http://bunkry.eu/gfx/upload/naglowki/klomino.png

Miejsce, owiane ponurą sławą widma, powstało z początkiem lat 30 XX w. Podobnie jak położone nieopodal Borne Sulinowo było to typowo koszarowe miasteczko. Do dziś można jeszcze dostrzec ślady charakterystycznej zabudowy.
W czasie II wojny światowej na terenie Kłomina zorganizowano międzynarodowy obóz jeniecki Gross Born Oflag IID. Przebywali tu żołnierzy, którzy dostali się do niewoli od momentu klęski kampanii wrześniowej aż po powstanie warszawskie. Obóz był miejscem specyficznym. Rozwinięta na wysoką skalę konspiracja, zorganizowane życie obozowe do dziś zadziwia badaczy obozowej historii. Jednak to nie pozostałości obozu dziś straszą na ulicach Kłomina.
Po zakończeniu wojny i zlikwidowaniu niemieckiego obozu jenieckiego miejsce to przeszło pod władzę wojsk radzieckich. Na terenie Kłomina powstała baza wojskowa, która została dość szczelnie odgrodzona od otaczającego ją świata. Oczywiście okoliczni mieszkańcy doskonale wiedzieli, co znajduje się za wysokim murem, a to za sprawa częstych transakcji handlowych z rosyjskimi sąsiadami. Oficjalnie jednak nikt obcy nie miał wstępu na teren Kłomina. Dawne niemieckie budynki koszarowe maja swój udział w powstaniu Pałacu Kultury. Po wojnie kilka z nich rozebrano, a cegły przetransportowano do Warszawy.
Obecny kształt Kłomino przyjęło po 1992 r., kiedy to nasz kraj opuszczały ostatnie jednostki „bratniej armii”. Pośpiech, z jakim było opuszczane, dostrzec można do dziś ( pozostałości mebli, firanki w pozbawionych szyb oknach). To, co pozostało po wyjeździe mieszkańców, zostało doszczętnie rozgrabione przez szabrowników. Domy pozbawione drzwi, okien, a często nawet dachów straszyły przypadkowych przybyszy. Miejscami można jeszcze dojrzeć pozostałości dawnej świetności. Fragmenty mozaiki zdobiącej dawną świetlicę czy ogromne malowidło ścienne na jedynej stojącej ścianie budynku.
Odnalezieni tego miejsca może stanowić pewien problem. Nie ma go na oficjalnych mapach, nie prowadzi tam też żaden drogowskaz czy tablica informacyjna. Oficjalnie zamieszkują tam dwie rodziny, nieoficjalnie przebywają tam bezdomni.
Dziś jest to miejsce opuszczone, zdewastowane niemal w 100 %. O dziwo, przyciąga coraz większa rzeszę turystów chcących zobaczyć nasze polskie „ghoste town”, tych, którzy poszukują pozostałości po stacjonującej na terenie Polski Armii Czerwonej, ale także ... fotografów. Ruiny okazują się być niezwykle fotogenicznymi. Same w sobie stanowią atrakcję, ale równie często stają się ciekawie kontrastującym tłem dla urody modelek. Kłomino straciło więc nieco ze swej dzikości, a odwiedziny w tym miejscu nie są już takim zaskoczeniem, jak na początku lat 90, ale zdecydowanie polecamy nawet krótki wypad w to miejsce.


http://bunkry.eu/gfx/upload/naglowki/informacje.png

  • miejsce to nie jest w żaden sposób oznaczone. Prowadzi do niego brukowana droga z miejscowości Sypniewo.
  • na terenie Kłomina należy zachować szczególną ostrożność. Wszystkie pokrywy studzienek kanalizacyjnych zostały skradzione.